niedziela, 12 kwietnia 2015

10. Poprawa.

Dziś króciutko, sam bilans, z którego mogę być zadowolona. Myślałam że zjem więcej ale nie jestem kompletnie głodna ani nie mam apetytu.
1. Kawa z mlekiem= 68kcal
2. Tofu[95g]+marchewka[52g]=129kcal
3. Kawa z mlekiem=54kcal
Łącznie: 251kcal
Trzymajcie się ;*

4 komentarze:

  1. Jak malutko :) Rozumiem brak apetytu, ale śniadanie, chociaż najmniejsze, powinnaś jeść. I na przyszłość uważaj na takie skoki kalorii, mogą być trochę niebezpieczne.
    Trzymaj się <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie w tym problem, mi się albo nie chce jeść wcale, albo pochłaniam wszystko haha. Małymi kroczkami staram się jakoś to wyrównać, ale zazwyczaj coś zawalam wtedy, zresztą tak jak dziś ehh :<< Ty też! ;*

      Usuń
  2. malutko malutko jeżeli sie nie boisz ze teraz czujesz ze mozesz zjesc 300 a jutro bedziesz czula ze chcesz zjesc 2000 i nie pojdziesz za tym to ok ;) ale to jest zawsze to ryzyko. ryzyko napadu. Mam nadzieje ze ciebie to nei dotyczy ;) bo Nie chce cie krytykowac ;) powiem ci tylko ze ja jak jem 1000 to sie czuje dobrze ale jak jadlam po 700 tez sie czulam dobrze to jest to ryzyko gdzie jest ta dolna granica. Pozdrawiam i dodaje do linków. Będę zaglądać ;)
    http://subtelny-motyl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się boję, bo właśnie to robię D: Ale problem w tym, że jak nie wykorzystam tych momentów kiedy nie mam apetytu to będę jeść codziennie po miliony kalorii :< Najłatwiej mi jest kiedy zostaję w domu, a jak wychodzę to zawsze ktoś proponuje piwo i chipsy, albo chce iść na lody, czy cokolwiek :< Tak jak pisałam wyżej- postaram się wyrównać to małymi kroczkami i nie skakać już tak. Gdyby nie te moje chipsy i piwa to jadłabym 1000 kcal maksymalnie właśnie, no ale jestem grubasem z natury :(

      Usuń