środa, 15 kwietnia 2015

13. Grubaska.

Dziś nie będziecie ze mnie dumne. Dziś możecie mnie ochrzanić, krzyczeć i co chcecie. Ja sama to wiem. Jestem do niczego i najwyraźniej nie potrafię nawet trzymać się planu. Szkoda na mnie słów, więc nie warto to właściwie czytać, ale obiecałam sobie, że będę zapisywać tu codziennie bilans, więc obietnicy dopełniam. Spaliłam około 380kcal spacerem.
1. Kawa z mlekiem= 64kcal
2. Ciasto z mikrofali własnej roboty= 253kcal
3. Zupa z marchewki i pora= 61kcal
4. Chipsy= 314kcal
5. Piwo= 376kcal
6. 3[!!!!]bułki z kremem czekoladowym=980kcal
Razem= 2048kcal
A i tak myślę, że mogło być więcej, bo nie jestem pewna ile było tego kremu. Potrzebuję Waszego wsparcia, sama chyba nie dam rady. Jestem do niczego... Jest mi wstyd. Przepraszam, że Was zawodzę.

13 komentarzy:

  1. No bądźmy szczere, bilansem nie możesz się dziś cieszyć. ;xx Ale to nie jest Kochana koniec świata ! Jutro bierzesz się za siebie. <3 Zaplanuj sobie na jutro 50 minut na trening. Polecam Ci Killer od Chodakowskiej - spala on jakieś 600 kcal. więc to naprawdę dużo. ;) I może zrób sobie jutro jakąś oczyszczającą dietę ? Jednodniowa cytrusowa? ;D Poczytaj sobie o niej, skuteczna i trwa tylko jeden dzień. Oczyści Cię z tych wszystkich brudów. ;) DUŻO ĆWICZ. <3
    No i co jescze mogę... Nie załamuj się, jutro jest nowy dzień i nowa szansa na piękne ciałko. ;*
    Trzymaj się chudziutko i powodzenia. ;* <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ćwiczeń bym się teraz po mnie nie spodziewała tak szczerze. Ćwiczyłam jakiś czas regularnie, codziennie, a potem nagle *puff* i mi się odechciało, nic mnie nie zmusi do puszczenia filmiku i wzięcia się za siebie, najwyżej robię po 10 przysiadów kilka razy dziennie, czy jak leżę w łóżku to chwila nożyc itd. Nie wiem co mi się stało, ale nie potrafię się przemóc jakoś. Jutro mam grilla, więc spróbuję zjeść tylko warzywa z grilla i jakieś śniadanie, no ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Dziękuję, mam nadzieję że jutro będzie lepiej, ale po tylu porażkach sama zaczynam już wątpić w to, że potrafię cokolwiek zrobić :<

      Usuń
    2. Kochana, każdy ma gorsze dni i nie unikniemy tego. Wiesz, ja kiedy cwiczę i nie mam na nic siły to zawsze sobie mówię "To jest ten moment, który oddala Cię od chudości. Możesz to wytrzymać. " Czasem nawet ze łzami w oczach zaciskam pięści i walczę do końca. Rozumiem, że jest Ci ciężko, bo też kończyłam kiedyś po 10 przysiadach, mówiąc sobie jaki to nie był wysiłek i na początek wystarczy. Wskocz w jakieś wygodnie ciuszki i idź chociażby troszkę pobiegać. Staraj się nie myśleć o tym, że się meczysz, myśl o czymś innym.. od czegoś trzeba zacząć, a siedząc na dupie użalając się nad sobą, efektów nie zauważysz ! ;c Musisz na nie zapracować, sama... "Ból jest chwilowy, a efekty rezygnacji pozostają na zawsze" . Przemyśl sobie moje słowa. Wierzę, że dasz radę to przezwyciężyć i zaczniesz się ruszać. <3 Jesteś silna ! <3
      Specjalnie na potrzeby rozmowy z Motylkami, założyłam GG. Tu masz mój numer - 53612562. Będziesz potrzebowała rozmowy - śmiało pisz. <3
      Trzymaj się chudo i powodzenia ! <3

      Usuń
    3. Dzięki ;* Jak będę mieć więcej czasu to chętnie się odezwę, bo teraz mam ręce pełne roboty ;D Znaczy to nie chodzi o to że 10 przysiadów już mnie męczy, tylko robię przynajmniej po to 10 żeby robić cokolwiek ;D Dziś zrobiłam już trochę po przebudzeniu, chwila ćwiczeń z ciężarkami, znowu przysiady itd, tak po trochę, bo jak myślę o samym momencie puszczenia filmiku, przebierania się itd to mi się żyć odechciewa hah Ja myślę, że się przełamię, ale jeszcze nie teraz, bo tak jak mówię, kiedyś ćwiczyłam codziennie i nie wyobrażałam sobie że może być inaczej, no ale jakoś mi zbrzydło. Ale nic, przynajmniej trochę na kinekcie i przy remoncie spalę :D

      Usuń
  2. Bardzo dobrze że piszesz. Wiele motylków jak zawali ucieka i nie wraca albo się kryje, nie przyznaje a potem psze ze znowu wraca. A Ty napisałaś.
    Jest nie najlepiej nie oszukujmy się. Znowu piwo i znowu hamulce puściły. Chyba musisz sobie jakoś odpuścić ten alkohol. Powiem ci że ja zawsze byłam szczupła a kiedy zaczęłam pić piwo zaczęłam sukcesywnie tyć. Powiedz sobie że nie napijesz się wcale piwa i to pomoże Ci trzymać się planu.
    Dwa że już to ciasto z mikrofali podniosło Ci indeks glikemiczny i tu już przegrałaś po całości wiadomo było że dzień się nie ułoży bo twoje ciało zwariowało i ciągnęło cię do złych rzeczy. Nie bez powodu podczas diety nie tylko kcal są ważne ale też to żeby nie pić i nie jesć słodyczy. Jak już doprowadzisz do skoku cukru we krwi to koniec. Silna wola nie ma tu nic do rzeczy bo twoje ciało zmusi cie do zjedzenia więcej i więcej. Tej zupy mogłaś zjeść więcej tak wiesz zapchać żołądek na maksa wtedy też byłoby ci łatwiej później. a wcale to by nie było dużo kcal. Po za tym zupa zdrowa. Dostarczyłaby twojemu organizmowi odpowiednie składniki i ten nie prosił by o więcej jedzenia.
    Po prostu wyciągnij wnioski na przyszłość, Głowa do góry, zaczyna się nowy dzień i masz nową szansę! Wysprzątaj cały dom żeby się porządnie zmęczyć i spalić te kcal ;) Kochana jesteśmy z tobą! Wstań i walcz dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała sobie postawić takie wyzwanie, że np tydzień nie piję piwa i potem mogę jedno w wybrany dzień i potem znowu tydzień bez piwa i znowu nagroda, w końcu może się oduczę wtedy całkiem. Znaczy ciasto było całkowicie zdrowe, bo to tylko banan i jajko+dodatki[orzechy,rodzynki]. Nie umiem jakoś jeść dużo zupy w sumie, po chwili mam dosyć, no i w sumie najadłam się nią dosyć, dziś mam resztę jej na obiad ;). A żebyś wiedziała że z taką myślą wstałam! Że poogarniam wszystko, poprasuję, potem lecę na remont i może wieczorem kinekt nawet, więc trochę popalę :D Dziękuję ;*

      Usuń
    2. Świetny pomysł z tym piwem raz na tydzień !
      Ciasto rzeczywiscie fajne ;) to cofam co powiedziałam ;)
      A kinekt świetna sprawa szkoda że ja nie mam czegoś takiego. Wtedy bym siedziała na tym codziennie ;p przynajmniej tak mi się wydaje.
      Trzymaj się ciepło :* i cieszę się że wstałaś z pozytywnym nastawianiem !

      Usuń
    3. Ja niestety też nie, całe szczęście mój chłopak ma, więc wieczory przy kinekcie na plus :D No niestety wstałam z nim, ale jakoś straciłam po drodze ehh.

      Usuń
    4. Koniecznie napisz mi przepis na to ciasto z banana i jajka z mikrofalówki :)

      Usuń
    5. To najłatwiejsze na świecie co może być :D W proporcjach 1 jajko-1 banan+łyżeczka kakao blendujesz, dodajesz płatki owsiane[ile chcesz], jakieś dodatki które lubisz, u mnie to zazwyczaj rodzynki i orzechy, a potem do mikrofali :D Ja wrzucam na maksymalną moc, nie wiem na ile dokładnie, bo ciągle do niego zaglądam hah Ale tak z 5min mniej więcej chyba ;). Takie zwykłe, a całkiem smaczne :D No i zdrowe przynajmniej, nie to co te wszystkie chemiczne "babeczki z kubeczka" czy inne :D

      Usuń
  3. Kochana czy Ty wiesz, że już masz niedowagę? Mam ten sam wzrost, i dążę do Twojej aktualnej wagi. Widziałam Twoja zdjecia kilka postów wcześniej - masz dziurę między udami, wystaące żebra i bioda + obejmujesz dłońmi udo. Ty już jesteś chudziutka. I jesli tego nie widzisz teraz, to schudnięcie dodatkowych 5 kg tego nie zmieni - jedyne co osiągniesz to zniszczenie sobie psychiki i zdrowia ficzynego.
    Inna sprawa, jeśli nie dajesz rady na 600 kcal, bo potem jesz 2500 kcal, to jedz dziennie po 1200 kcal, to będzie Ci łatwiej. Chociaż ja i tak na Twoim miejscu zamiast diety, zaczęłabym ćwiczyć, żeby wyrobić miesnie.
    Jednak będę tu do Ciebie zaglądać. Jestem ciekawa jak potoczy się Twoja historia. Trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Wiem że ją mam, ale chciałabym jednak trochę schudnąć jeszcze. Udo obejmuję, ale chciałabym kilka cm wyżej, a żebra wystają tylko na leżąco i to leciutko. Nie chcę zrzucać dużo, do tych mniej więcej 43kg, zobaczę jeszcze dokładnie jak będę wyglądać ;). Póki co toczy się kiepsko bo póki co się objadam zamiast odchudzić.. Właśnie nie miałabym problemu z 1000kcal gdyby nie chipsy i piwo, tak to mogę jeść spokojnie nawet mniej niż 1000 i zazwyczaj nie jestem nawet głodna.W ćwiczeniach mam chwilowo przerwę, myślę że jeszcze do nich wrócę, ale teraz jestem jakoś zniechęcona. Też chętnie będę do Ciebie zaglądać ;).

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń