sobota, 25 kwietnia 2015

22. Wstyd

Troszkę poćwiczyłam, nadal nie ma tego wiele, ale cieszę się że robię chociaż tyle.
1. "wood chops up&down"-10x2
2. pajacyki-30
3. przysiady-20
4. nożyce-3min
5. "wood chops up&down"-15x2
6. pajacyki-30
7. przysiady-25
8. rowerek- 1min
9. przysiady-15
Początek dnia był dobry, czysto i mało kcal. Ale potem miałam straszną ochotę na piwko, obiecałam sobie jedno, ewentualnie z chipsami jeśli baardzo będę chciała. Skończyło się na 3 piwach, chipsach, bułce z serem i pralinach. Wstyd. Ale cały czas powtarzałam sobie, że raz na jakiś czas można. Oszukiwałam sama siebie. Ale to nic, jutro zjem dużo mniej i nadrobię, obiecuję...
Jutro ogarnę co u Was, bo dziś już nie mam siły..Obyście się trzymały lepiej ode mnie ;*

2 komentarze:

  1. Nie przejmuj się, każdy ma chwile słabości. Ale nie wolno sie nam poddawac. Ja zawsze robilam ten blad ze ciezko bylo mi sie pozbierac i trwalo to conajmniej 3 dni.. :(
    Ty jestes silna i dzisiaj będzie juz lepiej. :)
    Fajnie ze ćwiczyłaś, zawsze trochę kalorii jest spalonych.
    Dasz radę! Powodzenia. :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;* To ja za to zbieram się od razu, ale często tylko na jeden dzień niestety. Teraz szło mi już tak dobrze, jeszcze kilka dni i nawet bym nie złamała piwnego-planu[jedno piwo/posiedzenie przy piwie na tydzień]. A tak to zjadłam ponad 2000kcal i to głównie niezdrowych rzeczy. No ale nic, dziś będę mądrzejsza, zwłaszcza widząc swój wielki brzuch ;/ Dzięki, przyda mi się ;D

      Usuń