1. Kawa z mlekiem= 60 kcal
2. Zupa z kalafiora[25kcal] i marchewki[7kcal]= 32 kcal
3. Kawa z mlekiem= 55 kcal
4. Piwo[tak, wiem...]= 145 kcal LUB 216 kcal[nie wiem jak liczyć, wg fatsecreta jasne piwo ma 145, a "zwykłe" 216..
5. Wafel ryżowy[38 kcal] z szynką sojową[22 kcal]= 60 kcal
Łącznie: 352 lub 423
Jest ok, gdyby nie to piwo to byłoby lepiej, wiadomo, ale akurat tego sobie odmówić nie potrafię, i tak nieźle że nie zagryzałam go chipsami ;).
Chciałam Wam pokazać kawałek siebie. Ostrzegam że na zdjęciach wyglądam lepiej niż naprawdę. Nie jestem jakoś spektakularnie wielka, ale i tak ZBYT wielka.


Przepraszam że straszę kawałkiem tyłka, ale miałam na sobie stringi, a chciałam pokazać całą długość ud. Jak patrzę na te zdjęcia to myślę że nie jest źle, ale jak spojrzę w lustro to zupełnie inna historia.. Jeszcze długa droga przede mną. A zdjęcie brzucha na czczo i na leżąco, nie wciągnięty.
Trzymajcie się ;*



Masz śliczny brzuch i nogi D: normalnie jakbym patrzyła na thinspiracje ♡ super bilans i oby tak dalej ♡
OdpowiedzUsuńDziękuję Kochana ;* Brzuch jest w miarę ok, ale tylko na czczo, jak tylko coś zjem to jest okropny :< A nogi są straszne, na tych zdjęciach i tak wyszły w miarę ok bo musiałam się lekko pochylić żeby zrobić zdj, normalnie są okropne :<
OdpowiedzUsuńBilans dobry,ale znów te piwo ;\ Kochana lepiej sobie odmów alkoholu.
OdpowiedzUsuńA te zdjęcia wyglądają jak thinspiracje*-*
Zapraszam do mnie
http://being-light-ana.blogspot.com
Właśnie nie potrafię, dziś mama poprosiła mnie żebym kupiła nam po piwie smakowym bo taka ładna pogoda że jej się zachciało[a bardzo rzadko pije], więc kupiłam, ale w końcu wyszło tak, że wypiłam zwykłe i to z chłopakiem, a nadal mam smakowe w lodówce.. Cóż, najwyżej to będzie ta jedna jedyna rzecz której sobie nie będę odmawiać aż tak, będę się starała oczywiście ograniczyć, ale jakoś im bardziej mi zależy na tym żeby mniej pić, tym więcej piję.. Postaram się być silniejsza następnym razem, ale nie przewiduję poprawy na jutro tak szczerze, zapowiada się praca na działce, a po niej pewnie piwko właśnie... Ale kiedyś będzie lepiej, obiecuję. Może nie dziś i nie jutro, ale małymi kroczkami dojdę do perfekcji ;). Dziękuję bardzo, chciałabym kiedyś być dla kogoś thinspiracją, ale moim zdaniem do tego to mi jeszcze daleko ;D
UsuńJa się nie wypowiadam w tej kwestii alkoholu,ale czy nie sądzisz,że przesadzasz z piwami ?
UsuńOstatnio tak. Normalnie tyle nie piłam, ale im bardziej staram się je ograniczyć tym bardziej ktoś mnie na mnie namawia, albo sama mam smaka.. Nie uważam żeby jedno piwo było czymś złym[jestem oczywiście już pełnoletnia], ale wiem że nie powinnam ich pić codziennie. Jestem beznadziejna i wiem o tym niestety :<
UsuńNie jesteś beznadziejna. Tylko martwię się o Ciebie kochana. Bo łatwo jest popaść w alkoholizm ;\
UsuńWiem, wiem, ale o to bym się raczej nie martwiła ;). Czasami to nawet nie jest jako takie piwo, wypite "dla bani", tylko np smakowy radler który ma 2%. Tylko właśnie mój problem polega na tym, że im bardziej unikam tego piwa, tym bardziej ono mnie otacza, tym więcej imprez, okazji, zaproszeń, a ja głupia sobie wmawiam że "aa, on ma urodziny tylko raz na rok, to przecież się napiję!", "aa, z nią nie widziałam się prawie rok, to raz mogę" itd.. Ale postaram się to olewać, mam jedno piwo w lodówce[somersby] i grilla w poniedziałek, więc w najgorszym wypadku wtedy je wypiję i już więcej nie pójdę do sklepu! Cieszę się że przestało mi za to odbijać tak ze słodyczami, mam jeszcze sporo w domu, a nie tknęłam ich od długiego czasu[oprócz jednej kostki dodanej do owsianki] :D.
UsuńHej, wyglądasz milion razy lepiej niż ja. Szczególnie na brzuchu. Jesteś moją thinspiracją. ;)
OdpowiedzUsuńunejeunepapillon.blogspot.com
Dziękuję Kochana ;* Zdjęcie brzucha na leżąco i na czczo, potem wygląda już duuuużo gorzej niestety :<
UsuńChudzinka, marzę by tak wyglądać :(
OdpowiedzUsuńDo chudzinki mi jeszcze sporo brakuje, ale dziękuję ;* Będziesz wyglądać lepiej, damy radę :D
Usuń