Długo zastanawiałam się nad tym JAK i czy w ogóle zacząć. Zbyt długo. Może nikt nie wejdzie na tego bloga, nikt nie przeczyta, nikt nie zobaczy. Ale ja muszę gdzieś wyrzucić swoje emocje, sama je określić, bo nie radzę sobie z własnymi myślami. A może ktoś tu wejdzie, ktoś napisze, ktoś pozna? Zobaczymy jak będzie.
Nie chcę podawać swoich danych, z oczywistych powodów. Mówcie mi Kiki. Brzmi dziecinnie i tak jest, mimo, że jestem już dorosła to ciągle mam swoje sentymenty. Mam 164cm i obecnie ważę 47,9kg. Do jakiej wagi dążę? Nie wiem. Wiem do jakiego dążę wyglądu. Chcę się dokopać do kości, które są ukryte gdzieś pod grubą warstwą tłuszczu.
Będę tu spisywać co zjadłam, w jakich ilościach(czasami nie mam już siły do ważenia wszystkiego, więc może się zdarzyć że podam wagę w gramach, a może nie), ile kalorii. Póki co kawa z mlekiem i zielona herbata, na dobry początek dnia.
Witajcie więc w moim grobowcu, który pomoże mi się odnaleźć lub zagubić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz