Hej :) Pamiętacie jeszcze o moim instagramie? Bo ja mogę o nim zapomnieć. Poprosił mnie o podanie nr telefonu i nie da się tego pominąć[wysyłają kod smsem], a na to sobie nie mogę pozwolić, bo mój numer jest przypisany do wielu kont typu facebook itd. Mam pełno kart z których nie korzystam, ale najpierw włożyłam do starego telefonu, który nie chciał się włączyć[myślałam że padła bateria, ale podłączyłam i nadal nic], a potem do normalnego i nie chciały działać, wyskakiwało mi, że nieprawidłowa karta. Więc widzę jak ktoś polubi moje zdjęcie albo doda do obserwowanych, ale sama nie mogę tego zrobić, ani nic dodawać. Więc prawdopodobnie je usunę, chyba że macie jakiś pomysł? Denerwuje mnie to, czy nie można już mieć trochę prywatności? Wcześniej tego chyba nie było, dopiero od kiedy facebook wykupił instagrama.
Mam pytanie do tych z Was, które biegają- jak zaczynałyście, to jak Wam szło? I ile mniej więcej czasu/kilometrów biegacie? Bo dziś przeszło mi to przez myśl i wiem, że nie mam co się porównywać z innymi, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę że każdy gdzieś zaczynał, tylko głupio mi wyjść pobiegać jak po 2 minutach nie będę już miała siły na więcej. Poza tym jak sobie radzicie z wodą? Bo ja ciągle piję, nawet jak siedzę i nic nie robię, dlatego nie wyobrażam sobie biegania bez niej, ale z drugiej strony biegać z butelką byłoby niewygodnie. Pewnie i tak z mojego biegania nic nie wyjdzie, jak zawsze, ale zapytać można, może się okaże że któraś z Was miała na początku takie same obawy a teraz biega godzinami? ;D
Wieczorem w osobnym poście dodam bilans :). Dziś chyba zostanę w domu, więc powinno być ok :).
Trzymajcie się i miłego, chudego dnia! :*

Biegam godzinę, czasami trzy-cztery.
OdpowiedzUsuńWychodzę w trasę bez wody. Tylko buty i ubranie. W ciągu dnia wypijam dwa litry wody i to mi wystarcza na tyle, żebym nie czuła pragnienia podczas biegania.
Lalka-z-porcelany.blogspot.com
ŁAŁ. No to jestem pod wrażeniem. Ja bez wody nie wytrzymałabym tak długiego czasu siedząc, a co dopiero biegając. Już pomijając, że w życiu nie wytrzymałabym 4h biegu. Dziękuję za odpowiedź :).
UsuńTruchtem biegam najdłużej 30 minut, więcej nie daję rady. Jeśli będziesz biegać ,nawet krótko, codziennie to na pewno poprawi ci się kondycja i później spokojnie przebiegniesz 1h. Według mnie, nie powinnaś brać butelki bo będzie ci niewygodnie. Trzymaj się chudo!
OdpowiedzUsuńWłaśnie wiem, ale znowu jak nie wezmę wody to jeszcze krócej wytrzymam. Myślałam o bieganiu na bieżni, na boisku, ale tam zawsze jest pełno ludzi, więc tym bardziej odpada. Może na dniach faktycznie pójdę chociaż spróbować, najwyżej po kilku minutach wrócę do domu, właściwie nic nie tracę, wybiorę jakieś w miarę odludne miejsce. Ale te początki i przekonanie samej siebie zawsze są najtrudniejsze ;). Dziękuję, Ty też!
UsuńRównież chciałam zacząć biegać, ale po kilku minutach biegu wszystko mnie boli i mam silne duszności. Może jak sie ociepli to sie wybiorę :)
OdpowiedzUsuńŻycze powodzenia, trzymam kciuki! <3
Jak się wybierzesz to zdaj relację :D Dzięki, Tobie też ;*
UsuńPomyśle o tym, w końcu bedzie pare dni wolnego, trzeba wziąść się w garść :)
UsuńJa miałam straszne obawy co do biegania, ponieważ nie chciałam mieć ogromnych (od mięśni oczywiście) nóg. Zaczęłam tak: minuta biegania - minuta marszu. Co tydzień dodawałam minutę do biegu a z czasem zmniejszałam marsz. Doszłam tak do momentu gdzie biegłam godzinę bez przerwy. Bieganie pokochałam, pozwalało mi się wyładować i ku mojemu zaskoczeniu nogi wyglądały ok. Tylko pamiętaj, że biegając szybko bardziej rozwijasz mięśnie a wolno (nawet żółwim tempem) spalasz kalorie.
OdpowiedzUsuńhttp://anamylastchance.blogspot.com/
Wiem, dlatego tym lepiej dla mnie, bo jakbym miała szybko biegać to już wgl bym nie dała rady haha :D chyba też tak spróbuję, o ile kiedyś się w końcu zbiorę do biegania, dzięki :D
UsuńJa jak biegałam kiedyś to robiłam tak - marsz potem bieg tyle minut ile dałam rade potem znowu marsz potem znowu bieg. Też słabo mi zawsze chodziło bieganie ale nawet przy szybkim marszu dużo się spala więc myślę że warto. Więc wiele cie nie poradzę :) Tak jak inni piszą. Zacznij od marszu. Ja jutro bardzo bym chciała pójść pobiegać to dam znać jak mi poszło ale pewnie będzie to więcej marszu niż biegu tak czy owak staram się wtedy spędzić przynajmniej godzinę na dworze.
OdpowiedzUsuńJa się przejdę chyba jutro na zwykłe spacer ale też nie jestem pewna, jak nie, to spróbuję faktycznie pobiegać chyba, pewnie też będzie to więcej marszu, no ale na początek może być ;D Dzięki :).
Usuń