wtorek, 12 maja 2015

34. Omlet

Ostatnio zakochałam się w omletach i świeżym szpinaku, mniam. Dzisiaj nie ćwiczyłam, ale za to duuużo spacerowałam ;).
1. Kawa z mlekiem
2. Jogurt z musli
3. 50g makaronu pełnoziarnistego z brokułem, szpinakiem i sosem[jogurt, musztarda i trochę sosu chilli]
4. Mullermilch pistacjowo-kokosowy
5. Kawa z mlekiem
6. Omlet z 3 jaj na cebulce i szpinaku, ze szczypiorkiem
7. Jogurt z wsadem jabłkowym i rodzynkami
Trzymajcie się chudzinki ;*

poniedziałek, 11 maja 2015

33. Jestem.

Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa. Zebrałam siły i wracam do Was, bo wiem, że mogę na Was liczyć. Nieważne czy zawalę czy trzymam dietę i tak zawsze pomożecie. Dzisiaj ogółem jem czysto i normalnie, ale wieczorem idę na piwo i nie planuję z niego rezygnować, bo takie wyjścia zdarzają się u mnie rzadko[zazwyczaj piję piwo z chłopakiem, we dwójkę itp, a teraz spotykamy się większą grupą i to ze znajomymi których nie widziałam dłuższy czas], będę ograniczać raczej te "zwykłe" piwka. Ten tydzień był bardzo...tuczący. Ale to dlatego że tak jak zapowiadałam przyjechała moja przyjaciółka z którą planowałyśmy ten "gruby" dzień od dawna, a że spędziłyśmy razem noc, to jedzenie przeciągnęło się na 2 dni. Wcześniej też sobie trochę pozwoliłam, więc teraz jestem i będzie lepiej. Dam z siebie wszystko, ale nie jest łatwo, czekolada nawołuje i wzywa do kuchni ;D. Ale jestem silniejsza i dam radę, kostka nikomu jeszcze nie zaszkodziła, ale też nie pomogła, dlatego najpierw muszę sobie zapracować na taką nagrodę :).
1. Kawa z mlekiem
2. Jogurt z truskawkami, musli, wiórkami kokosowymi i migdałami
3. Kawa z mlekiem
4. Sałatka z fasolą, fetą, cebulą, jogurtem naturalnym
5. Piwo[nie wiem ile go wypiję]
AKTUALIZACJA!!
Piwa wypiłam 3, ale niestety 2 z nich z sokiem malinowym. Do bilansu dopisać muszę jeszcze także omleta z 2 jaj na szpinaku i pieczarkach i z około połową plasterka sera+pół bakłażana w jednym jajku i niestety, mące. Ale obie te rzeczy bez tłuszczu, przynajmniej tyle :). No i biorąc pod uwagę, że zawsze do piwa jem chipsy itp to jest dobrze moim zdaniem :D.

środa, 6 maja 2015

32. Uczucia

Hej. Odzywam się mniej, bo jest mi wstyd. Bo znowu zajadam uczucia i emocje. Bo na złość stosuję piwo, na smutek chipsy a na rozczarowanie batonika. A wczorajszy dzień składał się właśnie z tych 3 uczuć. Dzisiaj prawdopodobnie będzie nie lepiej, ale tylko z uczuciami, z jedzeniem dam sobie radę. Przynajmniej na jeden dzień, jak zwykle...

wtorek, 5 maja 2015

31. Ciasto


Składniki:
1 jajko
1 dojrzały, mały banan
3 łyżki płatków owsianych
1/2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka kakao
1 łyżka stołowa nasion lnu

Składniki na dodatek do mug'a:
3 łyżki twarogu
Jagody goji
świeże jagody
kilka dodatkowych plasterków banana
Przygotowanie:
Rozgnieść banana w misce. Dodaj jajka i płatki owsiane do puree z banana i wymieszaj, aż uzyskasz gładką konsystencję. Wymieszaj z cynamonem, kakao i siemieniem lnianym.
Umieścić naczynie w mikrofalówce przez 1,5 do 2 minut*. Ja jednak wolę piekarnik 12-15 minut w rozgrzanym piekarniku do 200 stopni.
Obróć miseczkę na talerzu i Twój mug jest gotowy. Dodałam twarożku z cynamonem jagodami goji, kilkoma plastrami banana i borówki.
Przepis pochodzi z http://fitfood.gymhero.eu
------------------------------------------------------------
*ja trzymam dłużej, ale może mam mniejszą moc w mikrofalówce czy coś w tym rodzaju.

Pytałyście o moje zdrowe ciasto, więc proszę bardzo :). Jest banalne i pyszne :D Ja mieszam masę z rodzynkami, orzechami itp, wychodzi pycha. Polecam ogółem wyszukiwać stron z fit-przepisami, jest ich mnóstwo i czasami wychodzi dużo kcal, ale zawsze to lepiej zjeść 300-400 kcal w takim cieście niż w zwykłym, niezdrowym. Odezwę się pewnie jeszcze wieczorem :).

poniedziałek, 4 maja 2015

30. Rozpęd

Hej :). Wczoraj zawaliłam z jedzeniem, ale dziś wracam już do normy. Podam bez kolejności, bo sama nie jestem jej pewna:
1. 3xkawa z mlekiem
2. Zdrowe ciasto
3. Kostka czekolady
4. Pieczarki z mozarellą i jajkiem
5. Mullermilch
Z dzisiejszego dnia jestem zadowolona, chociaż jadłam trochę w biegu, wszystko miałam poprzestawiane bo późno wstałam, potem wyszłam i ogółem trochę zabiegany dzień.Zaraz biorę się za przysiady, dziś nie szaleję, pewnie 50 max będzie. Wczoraj zrobiłam tabatę[klik] i biegałam pół h.

sobota, 2 maja 2015

29. Decyzje

Hej Kochane. Potrzebowałam 2 dni na zastanowienie się co dalej i chwilę odpoczynku. Podjęłam decyzję. Przestaję liczyć kalorie. Staram się jeść zdrowo. Wracam do ćwiczeń. I czasami robię cheaty, mniejsze lub większe. Chcę wrócić do normalności, nie chcę się zadręczać ciągłym ważeniem jedzenia, czytaniem kalorii, zastanawianiem się ile mogę zjeść czego.
1. Kawa z mlekiem
2. Omlet z cebulką i mozarellą
3. Marchewka z groszkiem, ryżem i jogurtem naturalnym
4. Smoothie
5. Kawa z mlekiem
6. Jogurt z muesli.
Czy podoba mi się mój dzisiejszy bilans? Tak. Jadłam wtedy kiedy miałam ochotę i byłam głodna, nie objadałam się, było zdrowo. Do tego poćwiczyłam i poszłam na zakupy[spalone kcal spacerem do sklepu: 237]. Dziwnie się czuję nie znając ilości kalorii którą pochłonęłam, ale uspokaja mnie myśl, że były one zdrowe.

czwartek, 30 kwietnia 2015

28. Pomyłka.

Hej Chudzinki. Szczerze mówiąc, nie wiem co napisać. Dzisiejszy dzień był pozytywny, mimo że nic się nie zdarzyło. Uśmiechałam się do małych dzieci, powiedziałam obcej kobiecie, że ma ładną torebkę, dobrze się bawiłam i jadłam jak przeciętna osoba w moim wieku. Tak, piłam piwo i jadłam chipsy. Tak, zjadłam sporo słodyczy. Ale szczerze mówiąc, czułam się z tym może nie tyle dobrze, co NORMALNIE. A tego mi bardzo ostatnio brakowało. Wróciłam do domu, przeczytałam Wasze komentarze jak to jesteście ze mnie dumne że nie podjadałam, że trzymałam dietę i...zrobiło mi się głupio. I właściwie nie wiem co myśleć o tym wszystkim. Wszyscy powtarzają mi, że jestem chuda, albo ZA chuda. Mama powiedziała mi dziś, że wystają mi biodra, w spodniach, a ja tego kompletnie nie widzę nawet bez nich. Nie wiem czego chcę, serio. Wstawiam swoje zdjęcia, napiszcie co myślicie, a ja jutro w spokoju to przemyślę na nowo.
Na czczo:



 Po całym dniu ze słodyczami, chipsami i piwem=milion kcal:

27. Zakupy

Cześć Kochane :D Dziś wybrałam się na zakupy, więc ponad 400kcal spalone. Zjadłam dziś jedną tabletkę apetiblock. W sumie nie wiem czy zadziałała, czy nie podjadałam dlatego, że właściwie nie bardzo miałam co. Znaczy na upartego coś bym znalazła, ale to równie dobrze mogła być moja silna wola[która jednak gdzieś tam istnieje, o dziwo]. Poużywam częściej i dam znać ;).
1. Kawa z mlekiem= 53kcal
2. 1 kromka chrupkiego pieczywa z masłem orzechowym= 118kcal
3. Brokuł z jogurtem typu greckiego= 249kcal
4. Serek Amelia= 198kcal
5. Kawa z mlekiem= 84kcal
6. Chleb słonecznikowy z ketchupem i twarogiem wędzonym= 301kcal?
Razem: 1003kcal
Nie jestem pewna co do kanapki, bo nie wiem ile dokładnie mógł ważyć ten twaróg, wg ilwazy.pl jeden plaster ma 30g, więc teoretycznie powinnam wpisać 60g, ale wydaje mi się, że było tego więcej, więc wpisałam 80g.
Bilans nawet ok, mogło być gorzej, ale i lepiej ;). Grunt, że się "zmieściłam"[3 kcal to nic]. Powodzenia Chudziny! :*

wtorek, 28 kwietnia 2015

26. Przeciętność

Dzisiaj dzień przeciętny, nic ciekawego. Trochę poćwiczyłam:  wood chops 20x2, pajacyki 60, przysiady 45, rowerek 1min, nożyce 2min, brzuszki 10, calf raises 10. I może zaraz jeszcze coś, ale nie jestem pewna.
Bilans:
1. Kawa z mlekiem=54kcal
2. Jogurt+musli=234kcal
3. Jogurt+musli=176kcal
4. Pieczarki+roszponka+jogurt naturalny=187kcal
5. Kawa z mlekiem=55kcal
Razem: 706kcal
Bilans dobry, zdrowy i czysty, miałam ochotę na ciasteczko[zdrowe], ale jednak zrezygnowałam. Za to w moim domu pojawiło się to cudo:
Jutro prawdopodobnie wypróbuję, bo dziś postanowiłam jednak posiedzieć w domu, więc nie kusiło[mimo że trochę słodyczy mam poukrywanych, to jakoś mnie do nich nie ciągnie] ;). Dam znać czy działa, jak tak, to chyba mam wybawienie na moje napady chipsowo-piwne haha. Trzymajcie się Piękne! ;*


25. Cheat

Dziś postanowiłam zrobić sobie cheat który miałam w planach raz w tygodniu, więc nie mam o czym pisać. Pół dnia było zdrowe, pół kompletnie nie. Teraz posiedzę pewnie jeszcze z godzinkę żeby zrobić przerwę 2-3h między jedzeniem a snem i tyle. Jeśli jutro nie skusi mnie pogoda[potajemnie liczę na to, że będzie padać i postanowię zostać z książką i herbatą/kawą w łóżku], to nigdzie się nie wybieram, a to oznacza normalny, niski bilans. Plus jest taki, że spaliłam sporo spacerem. Trzymajcie się Chudzinki, jutro wracam do gry ;*.

niedziela, 26 kwietnia 2015

24. Śniadanie


Zjadłam dziś śniadanie. No, prawie, bo jakoś 2,5h po tym jak wstałam. Ale zjadłam, miałam nawet na nie ochotę. Mam nadzieję, że tak będzie częściej.
Poćwiczyłam tylko trochę, 4min nożyc, 50 przysiadów, 50 pajacyków.
1. Kawa z mlekiem=53kcal
2. Kromka chleba orkiszowo-żytniego z dżemem 100% owoców=89kcal
3. Fasolka szparagowa żółta=64kcal
4. Cukinia=11kcal
5. Colesław=164kcal
6. 3,5 kromek chleba+ketchup+ser=505kcal
7. 2 kawy z mlekiem=86kcal
Razem: 972kcal
Zmieściłam się w bilansie, ale znowu zgubił mnie chleb z serem z grilla. Na szczęście jutro już nie grillujemy, więc koniec tego dobrego. Trzeba się spiąć i wziąć serio za siebie. Powinnam jeść zdecydowanie mniej albo chociaż zdrowiej. Trzymajcie się chudo! ;*

sobota, 25 kwietnia 2015

23. Grillowanie

Hej Kochane ;). Zniknęłyście jakoś ostatnio, przycichłyście. Ale widzę, że kilka nowych postów jest, więc zaraz biorę się za czytanie :). Dzisiaj był dziwny dzień. Nie do końca dobry, ale też nie zły. Miałam w planach trochę poskakać na skakance, ale jednak nie wyszło, więc nie poćwiczyłam, może zaraz zrobię kilka ćwiczeń, ale nie obiecuję. Miałam w planach zjeść duużo mniej i inaczej, no ale wyszło jak zwykle co innego. Nie jest tragicznie, w 1000 kcal się mieszczę, jakościowo też nie jest źle, pomijając pół kajzerki, bo ani to zdrowe, ani nic, no ale tak rzadko jem pieczywo jakiekolwiek, że jeszcze to akceptuję. Pojawił się też ser. Jest tłusty, to fakt, ale w sumie zdrowy, więc nie powinnam mieć go sobie za złe. Ale jakoś tak czuję, że się objadłam i tak. Pewnie dlatego, że pół dnia jechałam na samych kawach, a potem nagle był grill no i leciaaaało to jedzenie ;).
1. 4 kawy z mlekiem=152kcal
2. Sałatka[taka sama jak wczoraj+szczaw i szczypiorek]+4 pieczone ziemniaczki=509kcal
3. Pół kajzerki+2 plasterki sera+ketchup+marchewki+pieczarki=293kcal
Razem: 953kcal
Nie wiem, może ziemniaczki miały minimalnie więcej, ale to wyszło max 1000kcal i tak, więc moim zdaniem jest ok, mimo że troszkę wyrzuty sumienia są. Ale postaram się ich pozbyć, bo z nimi zwariuję. Trzymajcie się Chudzinki! ;**

22. Wstyd

Troszkę poćwiczyłam, nadal nie ma tego wiele, ale cieszę się że robię chociaż tyle.
1. "wood chops up&down"-10x2
2. pajacyki-30
3. przysiady-20
4. nożyce-3min
5. "wood chops up&down"-15x2
6. pajacyki-30
7. przysiady-25
8. rowerek- 1min
9. przysiady-15
Początek dnia był dobry, czysto i mało kcal. Ale potem miałam straszną ochotę na piwko, obiecałam sobie jedno, ewentualnie z chipsami jeśli baardzo będę chciała. Skończyło się na 3 piwach, chipsach, bułce z serem i pralinach. Wstyd. Ale cały czas powtarzałam sobie, że raz na jakiś czas można. Oszukiwałam sama siebie. Ale to nic, jutro zjem dużo mniej i nadrobię, obiecuję...
Jutro ogarnę co u Was, bo dziś już nie mam siły..Obyście się trzymały lepiej ode mnie ;*

czwartek, 23 kwietnia 2015

21. Ciasto

Cześć Kochane! Nadal jakoś się trzymam, ćwiczeń trochę mniej, ale dieta jest ;). W maju przyjedzie koleżanka, z którą mam w planach dzień totalnego obżarstwa, bez liczenia kalorii, wartości odżywczych czy czegokolwiek. Tylko my, słodycze i chipsy! ;D Ale jeden taki dzień nie zaszkodzi, zwłaszcza, jeśli uda mi się do tego czasu trzymać planu. Dziś tylko 1min rowerek[brzuszki takie, nie samymi nogami], 2min nożyce pionowe, 20 przysiadów, około 120kcal spalonych spacerem+gra na kinekcie.
Bilans:
1. Kawa z mlekiem=65kcal
2. Ryż brązowy z marchewką i groszkiem=231kcal
3. Frytki z marchewki=62kcal
4. Pieczarki z grilla=22kcal
5. 2 kawałki ciasta*=164kcal
6. Kawa z mlekiem=60kcal
Razem: 603kcal
 *Ciasto całkowicie zdrowe, banan, jajko, rodzynki, kakao, płatki owsiane i tyle :D
Ciasta jeszcze trochę zostało, więc jutro prawdopodobnie znowu zawita u mnie :D Ale jest bardzo dobre i zdrowe, więc niech jest :). Dziś moją pokusą były praliny, ale całe szczęście się trzymałam :D
Trzymajcie się chudzinki! ;*

środa, 22 kwietnia 2015

20. Huśtawka

Hej :) Dziś mimo okresu na wadze 47.9kg, więc w sumie jest tak jak było[przynajmniej przed świętami]. Wgl okres- przez ostatnie 3 miesiące prawie go nie miałam, plamienie tak lekkie, że ledwo je zauważałam, a teraz znowu normalnie, w sumie może to i lepiej, bo już raz mi zaniknął kiedyś całkowicie i bałam się tego, nie planuję dzieci, trochę mnie przerażają[hej, sama mimo pełnoletności jestem jednym z nich], ale myślę, że kiedy już dojrzeję i w końcu stanę się odpowiedzialną osobą, mogłabym chcieć założyć rodzinę. Oczywiście teraz wiem że niemożliwe żeby nagle zaniknął, bo na zmianę jem mało i się obżeram, ale nie chciałabym, żeby kiedy w końcu nauczę się jeść cały czas mało, on się stracił, ale co ma być, to będzie ;).
Dziś miałam trochę mieszany dzień, bo najpierw kłótnie, potem zakupy, później na szybko musiałam coś załatwić, znowu chwila nudy dla odmiany, spacery i odpoczynek. Więc przez kłótnie z rana trochę ciągnął się za mną zły humor, czy raczej smutny, ale potem już było lepiej.
Ćwiczeń dziś było mało, bo tylko 2 minuty nożyc, ale za to na kinekcie spalone około 190-200kcal, spacerem 362kcal.
Bilans:
1. Kawa z mlekiem=55kcal
2. Ryż brązowy z marchewką i groszkiem+odrobina jogurtu i musztardy=231kcal
3. Kawa z mlekiem=55kcal
4. 2 ciasteczka Sante*=129kcal
Razem=470kcal

*Jakieś niby-zdrowe, bardzo dobre są, no i dużo zdrowsze od zwykłych ciastek, mają olej palmowy itd w sobie, no ale gdzie teraz tego nie ma.. Więc uznałam, że sobie je kupię i będę podjadać jak mnie najdzie ochota, wolę to niż czekoladę itd. :D
Dzień na plus, kolejny :D Coraz bliżej celu Kochane! :* Zaraz zerknę co u Was. Trzymajcie się Chudzinki! ;*


wtorek, 21 kwietnia 2015

19. Dla odmiany

Troszkę poćwiczyłam, nadal mało, ale staram się systematycznie z każdym dniem coś dokładać, zmieniać, dodawać chociaż 10 powtórzeń itd. Tak więc dziś było 70 pajacyków, 70 przysiadów, 60[po 30 na każdą stronę] "wood chops up&down" z ciężarkiem 1,5kg i około 4,5min nożyc pionowych[wyłączył mi się stoper więc chwilę mi nie liczyło, trwało to minimum 30 sekund]. Staram się też więcej spacerować[dziś akurat króciutko, jakieś 160kcal spalone], ale właściwie nie mam gdzie, ani nawet z kim. Nie mam problemu z chodzeniem w samotności, ale lubię mieć w tym jakiś cel, chociaż nieraz zdarzało mi się wychodzić bez niego, ot tak, bo miałam ochotę się przejść.
 Dziś dla odmiany możecie być ze mnie dumne, bo wyszłam z domu, a nie wpieprzałam jak głupia! ;D
1. Kawa z  mlekiem=46kcal
2. Brokuł+jogurt naturalny=51kcal
3. Kawa z mlekiem=62kcal
4. Jogurt z musli=255kcal
5. Serek wiejski=158kcal
Razem: 572 kcal
Więc dzień jak najbardziej na plus, kalorycznie ok, ćwiczenia były :D
Mam nadzieję, że u Was też dobrze, albo nawet i lepiej, biorę się za przeglądanie Waszych postów :D Trzymajcie się chudzinki ;*

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

18. Żałosne.

Wiecie co? Jestem żałosna. Próbuję odchudzić się z tłuszczu który zalewa moje ciało i z czego zdaję sobie sprawę, a ciągle to zawalam. To nie jest do cholery takie trudne! Wystarczy postawić sobie jasny cel. I potrafię to. Kiedy jestem w domu, sama. A kiedy wychodzę ze znajomymi wszystko się zmienia, nagle zapominam o tym i nawet jeśli gdzieś w kąciku głowy odzywa się myśl o kościach to wystarczy spojrzenie na chipsy i już mózg jest wyłączony. Nie rozumiem tego. Nie rozumiem, jak można być tak żałosnym. Chciałabym jeść przynajmniej NORMALNIE skoro nie potrafię już jeść minimalnie. Serio. Bo nikt normalny nie siada z piwem zagryzając chipsami, jedząc bagietkę czosnkową, a potem bułkę z kremem czekoladowym, a jednocześnie boi się mleka 3,5%. Każdy normalny, przeciętny człowiek napije się piwa raz na jakiś czas, przegryzie chipsami czy zamówi nawet pizzę. I tyle. A ja? Jak już siądę na dupie ze znajomymi to cokolwiek jadalnego pojawi się na stole i nie ma w sobie mięsa, to znika w moim żołądku. Chyba zanim siądę wszystko powinnam zalewać tłuszczem zwierzęcym dla pewności że tego nie zjem... Nieważne, pewnie macie mnie dosyć. Zresztą już nieraz trafiłam na hejty w postach innych o ludziach mojego pokroju- którzy sobie nie radzą z niejedzeniem. Ok, nie potrafię. Ale się nie poddam.
Spalone 206kcal spacerem, 3min nożyc, 60 przysiadów, gra na kinekcie. Zjedzone kalorie: miliony. Sama sobie muszę dawać kary na wychodzenie z domu najwyraźniej, bo tylko wtedy nie wpierdalam jak głupia. Dziękuję za wszystkie miłe komentarze, może przez to, że dzięki nim czuję się jeszcze gorzej, bo zawodzę nie tylko siebie, ale i Was, kiedyś się ogarnę. Może to będzie jutro.
Powiedziałam ostatnio, że raz w tygodniu mogę sobie pozwolić na piwo, cóż, w takim razie dziś był ten dzień... Chce mi się płakać, ale nad kimś tak żałosnym jak ja nie ma sensu, więc muszę się wziąć w garść i tyle, nie ma użalania się, skoro jestem żałosna, to muszę to zmienić i tyle. Przepraszam Was.
Kolega powiedział mi dziś, że jestem chuda. Potem zaczęłam jeść jak szalona, żeby tylko to spieprzyć.

niedziela, 19 kwietnia 2015

17. Bilans

Witajcie Kochane :) Przez chwilę miałam dziś mały mętlik w głowie, bo wiecie jak to ze mną jest- łatwiej mi nie jeść wcale niż jeść 1000 kcal. Albo jem już wszystko, albo nic. Ale starałam się dobić do tego 1000, jednak nie dałam rady, rano zwyczajnie nie miałam apetytu, mimo że byłam głodna, więc po jakimś czasie w końcu sięgnęłam po jogurt, potem po obiedzie byłam pełna, a teraz robiłam się głodna i walczyłam sama ze sobą. Wojna toczyła się między rozsądkiem a uczuciem pustki. Myślałam o tym czy zjeść coś jeszcze dziś, czy już nie, bo niby im mniej, tym lepiej, ale wiedziałam że spokojnie mogę sobie pozwolić i że nie powinnam jeść tak mało, przynajmniej na razie, powinnam schodzić powoli jeśli już. No więc zjadłam serek wiejski.
Robiłam 2min nożyce, 15 brzuszków i 50 przysiadów. Skromnie, ale lepsze to niż nic.
Dziękuję za odzew w sprawie biegania, postaram się w tym tygodniu wyjść w tym celu, chociaż na chwilę, na zmianę z marszem, zobaczymy co z tego wyjdzie.
1. Kawa z mlekiem= 58kcal
2. Jogobella light= 105kcal
3. Pieczarki[145g]+jajko+odrobina cebuli= 101kcal[miało być początkowo bez jajka, ale jednak dodałam]
4. Kawa z mlekiem= 61kcal
5. Serek wiejski= 194kcal
Razem: 519kcal
Cóż, lepiej niż z chipsami i piwem, to na pewno. Myślę że będę jadła DO 1000kcal, ale niekoniecznie tyle, bo wydaje mi się, że czasami będę miała problem z dobiciem do tylu jeśli chodzi tylko o zdrowe jedzenie. Trzymajcie się chudo piękne! ;*
Mój dzisiejszy obiad :D

16. Pytania

Hej :) Pamiętacie jeszcze o moim instagramie? Bo ja mogę o nim zapomnieć. Poprosił mnie o podanie nr telefonu i nie da się tego pominąć[wysyłają kod smsem], a na to sobie nie mogę pozwolić, bo mój numer jest przypisany do wielu kont typu facebook itd. Mam pełno kart z których nie korzystam, ale najpierw włożyłam do starego telefonu, który nie chciał się włączyć[myślałam że padła bateria, ale podłączyłam i nadal nic], a potem do normalnego i nie chciały działać, wyskakiwało mi, że nieprawidłowa karta. Więc widzę jak ktoś polubi moje zdjęcie albo doda do obserwowanych, ale sama nie mogę tego zrobić, ani nic dodawać. Więc prawdopodobnie je usunę, chyba że macie jakiś pomysł? Denerwuje mnie to, czy nie można już mieć trochę prywatności? Wcześniej tego chyba nie było, dopiero od kiedy facebook wykupił instagrama.
Mam pytanie do tych z Was, które biegają- jak zaczynałyście, to jak Wam szło? I ile mniej więcej czasu/kilometrów biegacie? Bo dziś przeszło mi to przez myśl i wiem, że nie mam co się porównywać z innymi, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę że każdy gdzieś zaczynał, tylko głupio mi wyjść pobiegać jak po 2 minutach nie będę już miała siły na więcej. Poza tym jak sobie radzicie z wodą? Bo ja ciągle piję, nawet jak siedzę i nic nie robię, dlatego nie wyobrażam sobie biegania bez niej, ale z drugiej strony biegać z butelką byłoby niewygodnie. Pewnie i tak z mojego biegania nic nie wyjdzie, jak zawsze, ale zapytać można, może się okaże że któraś z Was miała na początku takie same obawy a teraz biega godzinami? ;D
Wieczorem w osobnym poście dodam bilans :). Dziś chyba zostanę w domu, więc powinno być ok :).
Trzymajcie się i miłego, chudego dnia! :*

sobota, 18 kwietnia 2015

15. Wróciłam :)

Hej Kochane :) Dziękuję za komentarze, miło było wejść po krótkiej nieobecności i zobaczyć, że mogę na Was liczyć :D. Zaraz biorę się za ogarnianie Waszych postów, wpadłam tu tylko żeby powiedzieć, że już jestem i wracam ze zdwojoną siłą! Pożegnałam się z całym niezdrowym i tuczącym jedzonkiem i na jutro już w planach tylko zdrowe pyszności do 1000 kcal :). I piwo max raz w tygodniu! Dajecie mi siłę i nadzieję, że będzie dobrze, zaczynam chyba powoli w to wierzyć, dzięki Wam! :) Trzymajcie się chudzinki ;*.
Oj takie nóżki by mi się marzyły :D